Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

...bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa...

Obraz
Na grupie facebookowej dla tłumaczy rozgorzała ostatnio dyskusja o stawkach, klientach i ich postawach etc. Jedna z miliona na ten temat, gdyż to temat-rzeka. 

Kanwą do dyskusji stał się taki oto ładny obrazek:

Na obrazku, czego zapewne nikomu nie muszę wyjaśniać, znajduje się wyjaśnienie, dlaczego za bukiet ślubny płaci się tyle, ile się płaci (tj. TAK DUŻO). Coś jak z tłumaczeniami, nie? Obrazek wyjaśnia wszystkie składowe ostatecznej ceny bukietu, przybliżając niezorientowanym realia zawodu florysty. Wyjaśnia zwięźle, sensownie, zgodnie z prawdą... i są to realia do złudzenia przypominające moje, tłumaczowe, podwórko. Ewidentnie podobieństwo owo dostrzegłam nie tylko ja sama, bowiem dyskusja, która się wywiązała była długa i burzliwa. 

Dyskusja oczywiście nie byłaby dyskusją, gdyby nie pojawili się oponenci i kontrargumenty. Tu się pojawiły, sporo zresztą. Na przykład takie, o dokumentacji samochodowej: 


"Ze wszystkimi uwagami, pouczeniami itp. wychodzi nawet 5 stron rozliczeniowy…